Cykl sterydowy ZAWSZE wiąże się z osłabieniem pracy osi podwzgórze-przysadka-jądra, a w praktyce własna produkcja testosteronu się niemalże całkowicie wyłącza. Jako, że cykle bywają na prawdę długie, a wszyscy dobrze wiemy, że krótka bomba może tylko narobić smaku, to istnieje pewne ryzyko związane z długim brakiem aktywności jąder. Według popularnej teorii, ryzyko to dyktuje konieczność stosowania podczas cyklu HCG, w ramach profilaktyki. Czy zabieg ten jest konieczny?

Po co stosuje się HCG na cyklu sterydowym?

Blokada osi podwzgórze-przysadka-jądra (HPTA) oznacza, że mózg drastycznie ogranicza wysyłanie do jąder posłańców w postaci hormonu luteinizującego (LH) i hormonu folikulotropowego (FSH). Mniej tych posłańców, to i jądra się leniwią, bo nie dostają informacji, że powinny produkować testosteron i plemniki. Gdy dzieje się tak przez dłuższy czas, dochodzi do atrofii jąder, a mówiąc kolokwialnie, po prostu zmniejszają się jajka. Odbija się to też negatywnie na płodności. Dlaczego tak się dzieje? Otóż spadek LH przekłada się na potężne obniżenie stężenia testosteronu wewnątrz jąder, którego testosteron ze strzykawki niestety nie zastąpi.

Teraz wypada powiedzieć czym jest HCG. Otóż HCG to hormon wytwarzany naturalnie przez kobiety w ciąży. Nie powinno Was to Panowie martwić, ponieważ u Was HCG będzie jedynie naśladować działanie FSH i LH, ale nie zrobi z Was kobiet. Owo naśladownictwo jest bardzo sprzyjające gdy mamy niedobór LH i FSH, ponieważ dzięki temu podczas cyklu nasza fizjologia jest nieco bliższa homeostazie. HCG pozwala uchronić się przed wyżej wspomnianym efektem spadku testosteronu wewnątrz jąder, co pozwala podtrzymywać spermatogenezę, zapobiega atrofii jąder oraz zmniejsza ryzyko rozwoju problemów z płodnością. Są to główne przesłanki, by HCG podczas cyklu sterydowego stosować.

HCG ma dwa podtypy, α i β. Wracając jeszcze do tematu naśladownictwa, LH i HCG mają identyczny podtyp α, dlatego wywołują ten sam efekt w jądrach. HCG różni się od LH tym, że jego podjednostka β ma wysoce glikozylowany 24-aminokwasowy ogon. Taka struktura zwiększa aktywność względem receptorów i spowalnia metabolizm hCG w porównaniu do LH. Daje to okres półtrwania aż 36 godzin dla hCG, w porównaniu do 30 minut dla LH.Dzięki aktywacji tych samych receptorów i zwiększonej względem nich aktywności, oraz zdecydowanie dłuższego okresu półtrwania, HCG jest świetną, farmakologiczną alternatywą dla LH.

Jakie są pułapki przyjmowania HCG?

Po pierwsze, jest możliwość wzrostu poziomu estrogenów. Te tak czy inaczej warto na bombie regularnie kontrolować, więc trzeba po prostu trzymać rękę na pulsie i w razie potrzeby odpowiednio reagować. Drugi minus jest taki, że nie można przesadzać z dawkami. Gdy to zrobimy, to nadmierna, ponadnaturalna stymulacja komórek jąder może stanowić swego rodzaju szok i doprowadzać do ich uszkodzenia. Znacznie lepszy i bliższy naturalnym warunkom jest schemat, w którym przyjmowane są małe dawki z względnie dużą częstotliwością. Taki układ lepiej odwzorowuje naturalne działanie LH i FSH (choć do ideału brakuje), niż inny schemat, który dyktuje wbijanie dużych dawek jednorazowo, np. raz na dwa miesiące.

Czy HCG podczas cyklu SAA jest konieczne?

TAK! Pomimo możliwości wzrostu estro, należy podejść do sprawy na poważnie, kontrolować hormony i ratować swoje jądra HCG, by przypadkiem nie doprowadzić do zmian, które będą ciężkie lub niemożliwe do odwrócenia. Najlepszym schematem jest regularne podawanie HCG na całej długości cyklu (zaczynając od ok. 3 tygodnia), co 2-4 dni, w niedużych dawkach, rzędu 250-500 IU na porcję.

Już po 10 tygodniach przyjmowania egzogennego testosteronu może dojść do azoospermii, która u aż 10% mężczyzn pozostaje jeszcze po zaprzestaniu kuracji testosteronem. Z badań wiadomo, że podczas przyjmowania testosteronu, jego jego stężenie wewnątrz jąder spada o 97%, natomiast gdy jednocześnie stosowane są też iniekcje podskórne z HCG (250IU co drugi dzień), ten spadek wynosi jedynie 7%. Tak więc stosowanie HCG podczas cyklu znacząco wpływa na ograniczenie szkodliwości sterydów i co najmniej nierozsądne wydaje się rezygnowanie z jego stosowania.

Referencje:

John Alden Lee and Ranjith Ramasamy "Indications for the use of human chorionic gonadotropic hormone for the management of infertility in hypogonadal men" Transl Androl Urol. 2018 Jul; 7(Suppl 3): S348–S352.

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published.Required fields are marked *