Każdy kto kupuje SARMy powinien zdawać sobie sprawę, że są to produkty z szarej strefy. Niezależnie od tego jak piękną szatę graficzna i złote usta miałby producent. Zawsze są środki produkowane nieoficjalnie i możesz mieć pewność, że nie pochodzą z wysokiej klasy zakładów produkcyjnych, ponieważ takie po prostu nie przyjmują zleceń na produkcję/przetwarzanie suplementów niedopuszczonych do obrotu. Produkowane są w małych zakładach (niekoniecznie w piwnicach), które co prawda mogą być wyposażone w dobry sprzęt, jednak na utrzymanie procedur (bhp, czyszczenie maszyn itp.) nie mamy gwarancji.

W tym roku brytyjskie laboratorium LGC zakupiło 20 komercyjnie dostępnych preparatów oznakowanych jako SARMy, by sprawdzić ich zawartość i zgodność z deklaracją na etykiecie. Próbki zostały zakupione w angielskich sklepach i obejmowały produkty od różnych 12 producentów.

Wyniki tego efektu były, delikatnie mówiąc… niesatysfakcjonujące. Aż 70% badanych produktów miało skład niezgodny z etykietą! Oznacza to, że kupując SARMy masz większą szansę, że trafisz na wałek, niż na rzetelnie wykonany produkt. Niestety brak regulacji produkcji takich środków sprawia, że producenci/sprzedawcy i tak działają na granicy prawa, więc drobne oszustwa na składach lub pomijanie procedur czyszczenia maszyn nie są dla nich dużą przeszkodą.

Idąc dalej w liczby:

  • 60% produktów zawierało przynajmniej jedną substancję, której nie ujawniono na etykiecie. W 7 produktach stężenie tych ponadprogramowych substancji wynosiło 3-200 mcg na kapsułkę, a w 5 kolejnych 0,6-6,8 mg na kapsułkę.
  • w 3 z 20 produktów żadnej z deklarowanych substancji nie znaleziono w kapsułce, w tym w jednym produkcie nie było żadnej substancji aktywnej.
  • w dwóch produktach wykryto dodatek silnych stymulantów: 1,3-DMAA, 1,4-DMAA, 1-metylohexylaminę.
  • tylko ¼ produktów miała stężenia substancji czynnych takie, jak na etykiecie. Pozostałe miały ich mniej.

tabelka z badania jakości sarmów

Widać więc, że nie jest ciekawie. Poza potencjalnymi skutkami ubocznymi wynikającymi z samej substancji, którą zamierzasz przyjmować, musisz liczyć się też z potencjalnymi skutkami przyjęcia innych substancji, o których możliwe, że nie masz pojęcia, że je przyjmujesz. Jednak niestety taki jest urok szarej strefy – dopóki nie kupisz czegoś z apteki, to nie będziesz mieć pewności.

Źródło: https://www.ergo-log.com/20-sarm-supplements-tested.html

Zostaw odpowiedź

Your email address will not be published.Required fields are marked *